Pasieka rodzinna Łucjan
Hodowla pszczół, pozyskiwanie miodu oraz miodosytnictwo są pasją właścicieli Pasieki Łucjan. Obecnie posiadają 140 uli. Część uli stacjonuje w lasach, inne są "obwoźne", w celu uzyskania miodu gatunkowego. W ofercie miodów pitnych mają znane od wieków klasyki, jak i takie awangardowe receptury jak miód bananowy, lawendowy czy wiśnia z kakao.
pasiekarodzinnalucjan.pl
Trójniak banan
sobota, 21 marca 2026
Miód o barwie ciemniejszej, kasztanowej jak miód gryczany. W zapachu intensywny - również przypominający grykę. Ale jak pisze producent - miodem bazowym jest wielokwiat. Być może to późny wielokwiat z dodatkiem karmelu dał taki efekt. Czujemy dojrzałe banany ale nie przesadnie, subtelnie z umiarem. W smaku jak na trójniaka okazuje się być treściwy, syropowaty nawet. Na początku bardzo słodki i trwały oraz nieco ostrawy z wyczuwalnym alkoholem, co daje razem smakowite złudzenie jakby to był jakiś drogi alkohol typu koniak. Ma do tego wydłużony finisz. To w zimnym ale w podgrzanym wrażenie "koniaku" jakby się ulotniło wiec polecamy raczej na zimno. Grzany nadal pozostawał słodkim ale jakby mniej, stając się niebywale inhalujący alkoholem, no i jak to czesto bywa pod podgrzaniu uwydatniła się winność. Banan po podgrzaniu stał się bardziej wyrazisty. Miód zespolił się. Alkohol ma tu pozytywne działanie podkreślające smaki. Banan łagodzi tę niby grykę, wygładzajac smaki. Całość jest niesamowicie intrygująca. Fenomenalne zbalansowanie! Co ciekawe po podgrzaniu miód stał się jakby całkowicie inny! Genialny pomysł z dodaniem banana do miodu i jeszcze raz trzeba podkreślić, że to wrażenie "koniakowe" nadaje mu niebywałej smakowitości. Polecamy!
Trójniak Lipniak z beczki
sobota, 28 marca 2026
Jest to miód nietypowy jak na lipniaka, gdyż miodem bazowym nie jest miód lipowy ale wielokwiat, do którego dodano zapewne naparu z kwiatu lipy. Całość leżakowała w beczce dębowej. Takiego pomysłu chyba jeszcze nie widzieliśmy. Miód miał piękną złocisto-bursztynową barwę o cieczy lekko mętnawej. W aromacie był subtelny, z charakterystyczną, wyraźną nutą kwiatu lipowego. W smaku okazał się być jako herbata z kwiatem lipowym, nieco ostrawy nawet, bo smak lipy jest wyrazisty, słodko goryczkowy. Wydał się nam bardzo intrygującym i ciekawym miodem, a smak nas zachwycił. Miód bardzo spójny, słodycz jest zacnie urozmaicona lipową ziołowatością i beczkowatymi akcentami. Po podgrzaniu miód aż zatyka - tak silnie inhaluje lipowym aromatem. Jest intensywnie ziołowy wówczas i wręcz sysuszajaco ściągający. Jako, że nie ma tu miodu lipowego to i nie ma tej charakterytycznej śluzowatości miodu lipowego. Jest jakby bardziej ziołowy, jakoby naturalny medykament nieco. Grzany zdecydowanie lepszy, rozgrzewający, krzepiący, leczniczy i uzdrawiajacy, o idealnym balansie smaków.
